Partyzantka, to nie był raj > Mord w Przełęku


Mord w Przełęku

-Pozorna brutalność partyzantów i jednoznaczność wyroków, które wydawali, była niczym w porównaniu z tym, co robili Niemcy. Przykładami można by zapisać nie jedną książkę.

-- Abel był zaprzeczeniem tego, że Bóg sprzyja tylko tym, którzy są dobrzy – „Szatan” opowiada o mordzie w Przełęku. Abel, inspektor gestapo był najgorszym z oprawców, jakich udało mu się spotkać w czasie wojny.

-Niemcy wieś Przełęk okrążyli o świcie. Niczym nie wyróżniała się na tle innych. Operacją dowodził Abel wraz z żandarmem, swym nieodłącznym kamratem przezywanym Krwawym Julkiem. Wygonili rozespanych ludzi z domów w tym, w czym stali i zagonili pod dom sołtysa cały czas bijąc kolbami karabinów. Tam Abel wyciągnął dziesięć osób przed szereg. Krwawy Julek wyciągnął bicz i zaczął nim okładać ludzi. Gdy się zmęczył kazał skatowanym zalepić usta plastrem, by nie jęczeli z bólu. A potem pogonili ich za wieś do rosnącego w pobliżu brzozowego lasku.

-Oddział żandarmów sformułował pluton egzekucyjny. Abel zaczął się śmiać, że to nie potrzebne. Wyciągnął pistolet i zastrzelił trzech pierwszych. Przy czwartym zaciął mu się pistolet. Zaklął szpetnie, przerepetował i strzelił w twarz czwartemu. W tym czasie Krwawy Julek zastrzelił sześciu pozostałych.

-Całość widział młody chłopak, łącznik oddziału „Marcina”. Wśród zabitych był jego dziadek. Na Abla wydano wyrok.


Inne tematycznie powiązane strony:

 

 

 
 
 
Partyzantka