Partyzantka, to nie był raj > Sukinkoty


Sukinkoty

-- Ten sukinkot, podobnie jak jego kamrat, mieli tyle szczęścia, że aż nieprawdopodobne – opowiada „Szatan”. – Przykładem akcja na Krwawego Julka we Włoszczowej, którą wykonywałem ze „Stalinem”. Wjechał na rynek bryczką i wszyscy Polacy uciekli. To był taki bandyta, że mógł wyciągnąć pistolet i zastrzelić bez powodu. Ja miałem VIS-a, dwa magazynki do niego i dwa granaty. „Stalin” był podobnie uzbrojony. Wydawało się nam, że bandzior nie umklnie.

-Partyzanci obserwowali rynek zza witryny sklepu. Gdy Krwawy Julek wszedł do knajpy, gdzie piło już wódkę kilku innych żandarmów, wyszli ze sklepu i podbiegli pod okna knajpy. Odbezpieczyli granaty i już mieli je wrzucić przez okno do środka, gdy „Szatan” zauważył, że w środku są też Polacy. Wycofali się planując zasadzkę za miejscowością, na drodze prowadzącej do koszar żandarmerii.

-- Na niebie pojawiły się chmury i od razu noc zrobiła się tak ciemna, że oko wykol. Usłyszeliśmy tylko, że wracają. Wyrwałem zawleczkę i czekałem. Gdy podjechali rzuciliśmy granaty. Strzelać nie było sensu, bo nic nie było widać.

-Wybuch zabił wszystkich prócz Krwawego Julka.


Inne tematycznie powiązane strony:

 

 

 
 
 
Partyzantka