Ucieczka z gl
- - Długo po tym, jak już uciekłem z GL i wydano na mnie wyrok śmierci, siedziałem przy stole weselnym w Dąbrowicy – przypomina sobie ten dziwny splot przypadków. – A tu nagle wchodzą leśni z GL z Tadkiem Ruskim na czele. Od razu mnie dojrzał. Podszedł do mnie, a ja byłem pewny, że tym razem pani Kościstej się nie wywinę. A on słodko mówi do mnie: Walduś, coś ty zrobił? Przecież komunizm cię wszędzie dogoni, a proletariacka sprawiedliwość zawsze złapie.
-„Szatan”pamiętał, jak Tadek Ruski tłumaczył, na czym ta sprawiedliwość ma polegać.
-- Ty Walduś będziesz rządził, bo to jest sprawidliwe. Będziesz siedział za biurkim z naganem w ręku i pilnował, jak burżuje pracują dla komunizmu. A jak będą źle pracować, to nagan w ruch.
-Od rozstrzelania uratowała go interwencja koleg…ów, którzy wpadli na wesele z bronią w ręku, powiadomieni o GL-owcach przez gości weselnych. To wspomnienie podczas przesłuchań spowodowało, że po każdym uderzeniu zaczynał śmiać się histerycznie. To dezorientowało przesłuchujących, którzy podejrzewali, że więzień zwariował.
-Po wielu przesłuchaniach, po próbie ucieczki i innych przygodach, w tym parokrotnej zmianie więzienia, w lipcu 1951 r. stanął przed sądem w Żaganiu. Nigdy do niczego się nie przyznał i nikogo nie wydał. Podczas rozprawy za namową adwokata przyznał się tylko do chęci przekroczenia granicy. Wyrok brzmiał: rok więzienia.
mdr
Inne tematycznie powiązane strony:
|